Relacja z grupowego wyjazdu na Islandię 2025
Wróciliśmy. Z głową pełną krajobrazów, które wydają się jakby pochodziły z innej planety.
Zrobiliśmy islandzki klasyk: Golden Circle z gejzerami, wodospadami i miejscem, gdzie stykają się kontynenty. Były też „obowiązkowe” wodospady na południu — Skógafoss, Seljalandsfoss i Gljúfrabúi. Była czarna plaża Reynisfjara, była laguna lodowcowa Jökulsárlón i diamentowa plaża. Ale to, co zapamiętamy najbardziej, to chyba dni spędzone w interiorze. Bo kiedy wjeżdżasz do Landmannalaugar i widzisz kolorowe góry i parujące doliny — masz poczucie, jakbyś był na innej planecie. Z kolei w Þórsmörk, mijasz lodowce, potoki i ruszasz w górę po ścieżkach, z których widoki dosłownie zapierają dech w piersiach.
Wyprawa grupowa na Islandię 2025
I. DZIEŃ 1 – PRZYLOT NA ISLANDIĘ
Wieczorne lądowanie, szybki transfer do hotelu i pierwsze islandzkie powietrze – chłodne, słone, pachnące oceanem. Nocleg w klimatycznym hotelu w pobliżu mariny pozwolił nam odpocząć po podróży i zebrać siły na nadchodzące dni.
II. DZIEŃ 2 – GORĄCA RZEKA REYKJADALUR, WODOSPAD SELJALANDSFOSS, VIK I MYDRAL
Rano ruszyliśmy w kierunku parującej doliny Reykjadalur. Wędrówka przez wzgórza i kąpiel w gorącej rzece były jak reset dla ciała i umysłu. Potem klasyka – słynny Seljalandsfoss, gdzie można przejść za kurtyną wody. A na koniec dnia: surowe klify półwyspu Dyrhólaey, z których roztacza się widok na nieskończone plaże, ocean i bazaltowe kolumny. I wisienka na torcie – spotkanie z maskonurami, które zupełnie niespeszone pozowały do zdjęć.

III. DZIEŃ 3 – SKAFTAFELL, JOKULSARLON, DIAMENTOWA PLAŻA
Dzień rozpoczęliśmy w Parku Narodowym Skaftafell od wędrówki na punkt widokowy Sjónarnípa, skąd roztacza się imponujący widok na jęzor lodowca. Poczucie skali i potęgi natury – bezcenne. Nastepnie ruszyliśmy na szlak do Svartifoss, malowniczego wodospadu otoczonego bazaltowymi kolumnami. A później? Lodowa magia: laguna lodowcowa Jökulsárlón i Diamentowa Plaża, na której bryły lodu wyglądają jak rozsypane klejnoty. Jedno z tych miejsc, gdzie człowiek milknie.

IV. DZIEŃ 4 – KANION FJAORARGLJUFUR, PLAŻA REYNISFJARA, WODOSPADY
Dzień rozpoczęliśmy od wizyty przy jednym z najbardziej malowniczych miejsc południowej Islandii – kanionie Fjaðrárgljúfur. Choć jego nazwa brzmi jak łamaniec językowy, to sam kanion zachwyca. Zielone ściany o fantazyjnych kształtach wznoszą się nad wijącą się w dole rzeką, tworząc krajobraz jak z bajki fantasy.
Następnie udaliśmy się na Reynisfjarę, czyli słynną czarną plażę u stóp klifów i bazaltowych kolumn. Ogromne fale rozbijające się tu o brzeg, a czarny piasek, szum oceanu i widok formacji Reynisdrangar wyrastających z wody tworzą razem spektakl natury – piękny, ale i pełen dzikiej, nieokiełznanej siły.
Po południu dotarliśmy do Skógafoss – jednego z najbardziej majestatycznych wodospadów na wyspie. Jego potężna kaskada spadająca z wysokości 60 metrów robi ogromne wrażenie, zwłaszcza z bliska – kiedy krople wody osiadają na twarzy, a szum zagłusza wszelkie myśli. Tego dnia u stóp wodospadu pojawiła się idealna tęcza, tworząc scenerię jak z marzenia. Ci, którzy mieli jeszcze siłę, wspięli się po schodach na punkt widokowy, z którego roztaczał się widok na wodospad z góry i zielone wzgórza okolicy.
Dzień zakończyliśmy w klimatycznym campie. Ciepła kolacja, śmiechy przy stoliku i rozmowy o tym, co już zobaczyliśmy i co jeszcze przed nami – to był ten moment podróży, kiedy czuliśmy, że Islandia naprawdę nas oczarowała.

V. DZIEŃ 5 – GOLDEN RING
Ten dzień poświęciliśmy na poznanie jednych z najsłynniejszych, a zarazem najbardziej spektakularnych atrakcji Islandii – tzw. Złotego Kręgu. Rozpoczęliśmy od potężnego wodospadu Gullfoss, którego spadające kaskady wody robią ogromne wrażenie – to jeden z najpiękniejszych i najbardziej imponujących wodospadów na wyspie. Szum i siła wody towarzyszyły nam przez dłuższą chwilę, a widok tęczy tworzącej się w kroplach deszczu dopełnił magicznej atmosfery.
Następnie odwiedziliśmy pole geotermalne z gejzerem Strokkur, który regularnie wybucha, wyrzucając strumień wrzącej wody na kilkanaście metrów w górę. Kolejnym punktem programu był krater wulkaniczny Kerið, z charakterystycznym turkusowym jeziorem na dnie. Spacer wokół krawędzi krateru pozwolił nam podziwiać kontrast kolorów: czerwonych skał, zielonej roślinności i błękitu wody. To miejsce jest idealnym przykładem islandzkiego krajobrazu – surowego, ale jednocześnie pełnego harmonii i piękna.
Choć Złoty Krąg to popularna trasa turystyczna, każdy z nas odnalazł tu coś wyjątkowego – chwilę zadumy, kontakt z natur. Islandia pokazała, że nawet najbardziej znane miejsca potrafią zaskakiwać i inspirować.

VI. DZIEŃ 6 – PORSMORK
Ten dzień był zupełnie inny niż wszystkie poprzednie – bardziej surowy, dziki, intensywny. Już sam dojazd do Þórsmörk (czyli „Lasu Thora”) był przygodą samą w sobie. Wsiedliśmy do autobusu terenowego, który nie znał słowa „niemożliwe”. Bez wahania wjeżdżał w rzeki, rozpryskując wodę na boki, wspinał się po kamienistych zboczach, przedzierał przez piaszczyste bezdroża i pola lawy.
Þórsmörk przywitał nas pejzażem niczym z innej planety – ciemne, wulkaniczne piaski kontrastowały z soczystą zielenią mchów i brzóz, które porastały zbocza doliny. Nad wszystkim górowały jęzory lodowców i stożki wulkaniczne.
Ruszyliśmy na trekking jednym z licznych szlaków, które prowadziły przez doliny i wzgórza, oferując widoki, które zapierały dech w piersiach. To była Islandia surowa, pierwotna, pozbawiona udogodnień – i przez to najpiękniejsza.

VII. DZIEŃ 7 – LANDMANNALAUGAR
Ten dzień to prawdziwa przygoda z mocnym akcentem off-roadowym! Wyruszyliśmy super jeepem przez surowe, niemal księżycowe krajobrazy interioru. Po drodze zatrzymaliśmy się przy imponującym wodospadzie Haifoss, jednym z najwyższych na Islandii, który zachwyca potęgą i malowniczym położeniem. Następnie odwiedziliśmy kraterowe jezioro Hnausapollur, o głębokim, turkusowym kolorze, które wygląda jak prawdziwa oaza pośród wulkanicznej pustyni.
Kulminacją była wizyta w Landmannalaugar – krainie kolorowych gór, które mienią się odcieniami pomarańczy, zieleni i siarki. Przeszliśmy szlak przez pola lawy i geotermalne pola, chłonąc niesamowite widoki i energię tego miejsca. Dla wielu z nas to był jeden z najważniejszych dni wyprawy – pełen adrenaliny, piękna i islandzkiej dzikości.


VIII. DZIEŃ 8 – TREKKING PO LODOWCU I POWRÓT DO POLSKI
Ostatni dzień wyprawy rozpoczęliśmy od wyjątkowego spotkania z lodową potęgą Islandii. Spacer po jęzorze lodowca Sólheimajökull to doświadczenie, które na długo zostaje w pamięci – chrzęst pod rakami, niesamowite błękity szczelin i krajobrazy, które wydają się jak z innego świata. Nasz przewodnik zadbał o bezpieczeństwo i opowiedział wiele fascynujących historii o powstawaniu tych lodowych formacji.
Po powrocie na ląd czekał na nas transfer na lotnisko w Keflaviku. W samolocie, lecąc w stronę domu, z jednej strony czuliśmy zmęczenie, z drugiej ogromną wdzięczność za tę niezwykłą przygodę. Islandia zostawiła w nas ślad – i wiemy, że jeszcze tu wrócimy.
