Relacja z grupowego wyjazdu do Meksyku 2025
Pod koniec listopada i na początku grudnia 2025 ponownie wyruszyliśmy na Jukatan. Tegoroczny wyjazd grupowy do Meksyku był dokładnie tym, co lubimy najbardziej — harmonijnym połączeniem aktywnego odkrywania, bliskości natury, fascynującej historii cywilizacji Majów oraz beztroskiego, karaibskiego luzu.
To nie była podróż polegająca na odhaczaniu kolejnych punktów na mapie. Każdy dzień przynosił nowe doświadczenia: zmieniające się odcienie błękitu i zieleni, intensywne smaki lokalnej kuchni, zapach dżungli po deszczu i chwile, które zostają w pamięci na długo. Był ruch i energia, ale też momenty zatrzymania się, zachwytu i wspólnego celebrowania drogi.
Meksyk po raz kolejny pokazał nam swoją różnorodność — od starożytnych ruin ukrytych wśród tropikalnej roślinności, przez laguny i cenoty, aż po karaibskie plaże i lokalne miasteczka tętniące życiem. To był wyjazd pełen emocji, autentycznych spotkań i poczucia, że naprawdę jesteśmy częścią tego miejsca, a nie tylko jego obserwatorami.
TULUM – RUINY MAJÓW, ROWERY I KARAIBSKI KLIMAT
Naszą meksykańską przygodę rozpoczęliśmy w Tulum — miejscu, gdzie historia spotyka się z tropikalnym pejzażem. Na rowerach dotarliśmy do spektakularnie położonych ruin Majów, wznoszących się nad turkusowym Morzem Karaibskim. Widok kamiennych świątyń na tle oceanu robi ogromne wrażenie i na długo zostaje w pamięci.
Po zwiedzaniu przyszedł czas na ochłodę w cenotach ukrytych w dżungli oraz chwile relaksu na karaibskich plażach z miękkim, białym piaskiem. Tulum zachwyciło nas swoją swobodną atmosferą i poczuciem wolności.


BACALAR – LAGUNA SIEDMIU KOLORÓW
Bacalar to jedno z tych miejsc, w których naturalne piękno mówi samo za siebie. Laguna Siedmiu Kolorów hipnotyzowała nas zmieniającymi się odcieniami błękitu.
Pływaliśmy kajakami po Los Rápidos, korzystając z naturalnego nurtu wody, a rejs żaglówką po lagunie pozwolił nam spojrzeć na to miejsce z zupełnie innej perspektywy. To tutaj naprawdę zwolniliśmy, chłonąc ciszę, przestrzeń i niesamowitą harmonię natury.


VALLADOLID I CHICHÉN ITZÁ – SERCE JUKATANU
Valladolid przywitało nas kolonialnym klimatem, kolorowymi uliczkami i lokalną kuchnią. To miasto pozwala poczuć prawdziwego ducha Jukatanu — bez pośpiechu, blisko lokalnego życia i historii.
Kulminacją tego etapu podróży była wizyta w Chichén Itzá — jednym z Siedmiu Nowych Cudów Świata. Monumentalna piramida Kukulkana, precyzja architektoniczna i astronomiczna wiedza Majów zrobiły na nas ogromne wrażenie i były jednym z najmocniejszych punktów całej wyprawy.
RIO LAGARTOS I LAS COLORADAS – NATURA W NAJLEPSZYM WYDANIU
Jukatan zaskoczył nas również swoją dziką stroną. Podczas rejsu po rezerwacie biosfery Río Lagartos obserwowaliśmy flamingi, krokodyle, ptaki wodne i namorzyny, a całość dopełniała cisza i bliskość natury.
Chwilę później trafiliśmy do Las Coloradas — słynnych różowych lagun. Intensywne odcienie różu, kontrastujące z białą solą i błękitem nieba, wyglądały jak kadr z innego świata.



CANCÚN I ISLA MUJERES – KARAIBSKIE ZWIEŃCZENIE PODRÓŻY
Na zakończenie przyszedł czas na karaibski relaks. Cancún było idealnym miejscem, by złapać oddech po intensywnym zwiedzaniu, a rejs katamaranem na Isla Mujeres stał się prawdziwą wisienką na torcie.
Krystalicznie czysta woda, snorkeling, słońce i beztroska atmosfera wyspy pozwoliły nam celebrować wspólnie spędzony czas i zakończyć podróż w najlepszym możliwym stylu.


Tegoroczny wyjazd na Jukatan był idealną równowagą między ruchem a relaksem, historią a naturą, odkrywaniem a byciem „tu i teraz”. To nie było odhaczanie punktów z listy — to było prawdziwe doświadczanie Meksyku wszystkimi zmysłami. Dziękujemy całej grupie za energię, otwartość i wspólne chwile. Już nie możemy się doczekać kolejnych wypraw!

